Młodzież studencka z Tarnowa opowiada swoje doświadczenie z Europejskiego spotkaniu młodzieży w Poznaniu

 

   s. Bogusława Fijołek rscj z młodzieżą


Jako 11 osobowa grupa młodzieży zgłośniliśmy się do pomocy Braciom w Poznaniu jako tzw. „ grupa pracy”. Naszą pracę rozpoczęliśmy 27 grudnia zaraz po naszym przyjeździe do Poznania. Głównym naszym zajęciem było bezpośrednie przygotowanie do przyjęcia 30 tys. młodych. Byliśmy w różnych grupach przygotowawczych, a w dzień zjazdu, który byl
najbardziej pracowity, przyjmowaliśmy młodych przyjeżdżających z całej Polski na spotkanie. Nasza praca poległa na tłumaczeniu programu całego spotkania, przydzielaniu Parafii, gdzie młodzi dostawali noclegi, przydzielaniu pracy na czas spotkania, która polegała na pełnieniu różnych posług porządkowych, komunikacyjnych, liturgicznych. Jedni zabierali się do posług ochoczo, a innych należało zachęcając troszeczkę przymusić.
 Po oficjalnym rozpoczęciu spotkania nasza grupa w dalszym ciągu pełniła swoją posługę, lecz tym razem rozdawaliśmy obiad głodnym tysiącom. Wymagało to od nas rezygnacji ze spotkań w międzynarodowych grupach dzielenia w parafiach. Natomiast już w porze poobiedniej mogliśmy w pełni uczestniczyć w spotkaniu.

 

 

 

Nasze doświadczenie:


Doświadczenie pracy, modlitwy, rezygnacji z czasu wolnego, a także przeróżnych kontaktów z młodzieżą z różnych kontynentów, mieszkanie u rodzin (Poznaniacy są bardzo gościnni i serdeczni – dziękujemy!!!) daje poczucie, że każdy człowiek niezależnie od koloru skóry, wieku, nacji ma przeogromne pragnienie Boga. Klimat wytworzony przez Braci, to jakaś ogromna orbita przeniknięta obecnością Boga, w której wszyscy czują się u siebie, a my pomimo naszego zdwojonego zmęczenia odczuwaliśmy tę orbitę wyjątkowo.

Udzial w ekipie przydzielania parafii i pracy dał nam możliwość poznania ogromnej liczby młodych ludzi z całej Polski. Od godziny 6:30 do godziny 12:00 rozdaliśmy pracę dla 700 osób. W tej sytuacji używaliśmy przeróżnych sposobów, by sprostać naszemu zadaniu. Jak wyżej zostało wspomniane praca była w różny sposób przyjmowana.  Owoce tych intensywnych godzin zbieraliśmy podczas spotkania, wtedy kiedy ci młodzi ludzie pełnili swoje posługi. Często w ciągu dnia ktoś podchodził i dziękował, ale za co…, dziękował, ku naszemu zdziwieniu, „ za trochę przymuszenie do podjęcia posługi”. Pytaliśmy dlaczego się z tego tak cieszą. Oni na to: „my nie wiemy co mamy robić, nas trzeba zachęcić, powiedzieć, tłumaczyć, a może i trochę przymusić. Jesteśmy szczęśliwi, czujemy się potrzebni, praca nam daje odkrycie własnej wartości ”
  Dziękujemy Bogu za dar naszej posługi, przebywania w klimacie przepełnionym Bogiem, za dar poznania rodzin, które nas gościły przez cały tydzień, za doświadczenie ludzi młodych, którzy sami mówią, co jest im potrzebne, jeśli okaże im się otwarte serce i umysł.