Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. (Mt 5,1-12a)


Znajdź sobie czas i miejsce, które pomogą Ci się skupić. Wsłuchaj się przez chwilę w swoje wnętrze i poproś Pana Boga, żeby był przy Tobie podczas tej modlitwy. Żeby wszystkie Twoje myśli, uczucia, pragnienia były zwrócone ku Niemu.


Proś Ducha Świętego, aby Twoja modlitwa podobała się Bogu i by otworzył Twoje serce na to, co chce Ci powiedzieć.


Obraz:
Jezus w otoczeniu uczniów i tłumu ludzi

Uwaga: Warto jako komentarz przeczytać 2 czytanie – 1 J 3, 1 - 3


Prośba:
o łaskę podążania drogą błogosławieństw

 

1.„ Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni...

Kiedy Jezus wychodzi na górę, zawsze dzieje się coś ważnego. Spotyka się z Ojcem na modlitwie, przemienia się, spotyka się z wolą Ojca… A tu, otwiera usta, żeby błogosławić, czyli mówić dobre rzeczy, utwierdzać w dobrym. Kiedy Jezus otwiera usta, nigdy nie wychodzi z nich słowo, które rani, jedynie takie, które choć mocne, pobudza do myślenia. Zawsze Jego intencją jest dać życie i to w całej pełni. W tym przypadku Jezus nie robi żadnych różnic między tymi, którzy go słuchają. A przecież w tym tłumie było bardzo wielu ludzi, pewnie różnego pokroju, nie zawsze „świętych” w potocznym tego słowa znaczeniu. Bez względu na wszystko Jezus mówi: BŁOGOSŁAWIENI. Szczęśliwi. W samym tym słowie już jest zaproszenie.

Zaproszenie do tego, by błogosławić. By zmienić perspektywę narzekania, widzenie tego, czego innym brakuje w perspektywę błogosławieństw.

Jak to zaproszenie wpisuje się w moje życie?

 

2. „Błogosławieni ubodzy w duchu… którzy się smucą… cisi… którzy łakną i pragną sprawiedliwości… miłosierni… czystego serca... którzy wprowadzają pokój… którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości...

To zaproszenie przechodzi trochę dalej, przesuwa punkt ciężkości na „bycie błogosławieństwem”. Jezus zaprasza do pójścia drogą, którą sam przeszedł w swoim ziemskim życiu. Patrząc na Niego można dostrzec wielką siłę każdego z ośmiu błogosławieństw. Cichość, miłosierdzie, czyste serce, pokój…, nabierają głębszego znaczenia. Dotykają istoty naszego istnienia, świętości, która wypływa z naszego podobieństwa do Ojca. Jezus błogosławiąc przypomina nam, że jesteśmy dziećmi Boga. I może właśnie dlatego nie są to jakieś wygórowane oczekiwania, bo jesteśmy do Niego podobni. Może właśnie to oznacza „być świętym”…

W którym z tych błogosławieństw jestem podobny do Ojca? Za którym błogosławieństwem tęskni moje serce? Porozmawiam o tym z Jezusem.

 

Odmówię „Ojcze nasz”

Przygotowała s. Lidia Gołębiewicz RSCJ