Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

 

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką...” (Iz 9, 1)

Obraz s. Maria-Magdalena R. z Pixabay

 

Razem z pasterzami

W czasie Adwentu podążałyśmy zgodnie z 4 wskazaniami JPIC (z ang. Pokój, Sprawiedliwość, Integralność Stworzenia). Boże Narodzenie umiejscawia nas blisko pasterzy.

Poświęćmy czas, aby razem z nimi zamieszkać na obrzeżach miast. Pójdźmy zdecydowanie na peryferie. To może nas wyrwać z codziennej rutyny, z natłoku naszych myśli, zmienić nasz punkt widzenia, przestawić się, czuwać. Tak jak pasterze i razem z nimi, być w komunii z tymi wszystkimi, którzy żyją w ciemnościach nędzy, przemocy, nadużyć.

Obecnie na północy, mróz i śnieg otulają wielu migrantów i bezdomnych w lodowatym zimnie samotności i odrzucenia. Jeśli chcemy dołączyć do tych pasterzy, idźmy w noc, nie zatrzymując się.

Uczmy się od innych, od dawna zanurzonych w ciemności, jak dać się prowadzić. Wyostrzmy nasze wewnętrzne zmysły, aby lepiej postrzegać otaczającą nas rzeczywistość. Bądźmy także obecni, pokorni, bezbronni, kochający, uważni na te owce, które zostały nam powierzone i czuwajmy... Czuwajmy.

To właśnie czuwając tej nocy, czyniąc ją naszą własną, będziemy mieli szansę odkryć światło Narodzenia Pańskiego. W ostatnim dniu Adwentu, to zdanie proroka stanie się Ciałem. Tak, każdy człowiek, który chodzi w ciemności, może zobaczyć wielkie światło... to światło, które przychodzi, aby oświecać kroki, aby ogrzać serca, aby przemieniać horyzonty.

 

Kontemplacyjne wędrowanie:

Jeśli zechcę, mogę doświadczyć chodzenia o zmroku, o wschodzie słońca, medytując nad tym zdaniem z Izajasza, z tak wieloma osobami obecnymi w moim sercu. Wczuwając się w niepewność moich kroków, w ciągłym stanie poruszania się pomiędzy brakiem równowagi a znalezieniem oparcia, do następnego kroku "zawieszonego" w powietrzu, zanim odnajdę grunt, który mnie ustabilizuje ...

W nocy, poświęć czas na słuchanie. Wszystkie dźwięki wydają się bardziej znaczące. A potem patrz, badaj niebo jak pasterze ... Czego oczekuję od Boga?

„A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz,
bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi;
Jego ludowi dasz poznać zbawienie
[co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów,
dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.” (Łk 1, 76 -79)

 

W Wigilię Bożego Narodzenia: witamy, świętujemy i dzielimy się obecnością "tego najmniejszego".

Przybywają do Betlejem i spotykają nowonarodzone dziecko jako swojego Króla. Wcielenie przypomina nam, jak Bóg przychodzi, aby wziąć udział w naszej wrażliwości, w całym naszym człowieczeństwie, z jego wołaniem i jego nadziejami.

 

W jaki sposób to Narodzenie wstrząsa naszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami wobec Boga?

W jakich sytuacjach bezbronności doświadczam narodzin Dzieciątka Jezus?

 

Jest to istota krucha, bezradna, zależna, którą dane nam jest kontemplować w żłóbku. Ta bezbronność Jezusa jest zarówno obietnicą, jak i wyzwaniem. Do czego nas zaprasza? Co mówi do nas, oddając się w nasze ręce i dając początek tak niewypowiedzianej radości?

Czy nie zmienia w sposób zdecydowany naszego sposobu życia i myślenia DZISIAJ? Czyż nie objawia nam, że kruchość jest także początkiem, genezą wzrostu?

A gdybyśmy podeszli nieco bliżej, gdybyśmy posunęli się tak daleko, by poczuć i wejść w skrajne ubóstwo żłóbka, czy nie zdalibyśmy sobie sprawy, że właśnie w sytuacjach niedostatku może objawić się nieskończone piękno?

 

Wsłuchując się w głosy przy żłóbku:

Kim są dzisiaj nasi pasterze, którzy już klęczą u stóp Jezusa i którzy idą przed nami?

Pozwalam rozbrzmiewać głosom mężczyzn i kobiet, których twarze naznaczone są próbami życia. Mogę też wsłuchać się w te słowa wypowiedziane przez Gabriela i Christiana, gdy zwracali się do papieża Franciszka:

"Moi drodzy przyjaciele z Fratello, jestem jednym z tych, którzy się zmagali, i jak większość z was, poznałem rozpacz i opuszczenie w tym świecie, który staje się coraz bardziej bezwzględny. Moja podróż przez pustynię była dla mnie uświadomieniem sobie, oczywiście po fakcie, miłości Boga. Myślę, że właśnie w sytuacjach wielkiej niepewności i opuszczenia Pan wzywa nas do wielkiej radości dla tych, którzy umieją słuchać. radości dla tych, którzy umieją Go słuchać, szukać Go. On bowiem powiedział: "Szukajcie mnie z całego serca, a Ja pozwolę się odnaleźć." (Gabriel, który wiele lat spędził na ulicy)

"Pomimo tych wszystkich cierpień, tych tortur moralnych i psychicznych, zwracamy się do Pana i zachowujemy nadzieję." (Christian, pozostawiony z dala od swojej rodziny przez dwa lata na Lesbos).

Zdjęcie A. Żamojda rscj

 

Czas na refleksję:

Do czego wzywają mnie pasterze?

Do czego zaprasza mnie kontemplacja Nowonarodzonego Jezusa?

Co mnie porusza w tych głosach ze żłóbka ?

 

Pieśń: O przyjdź, o przyjdź Emmanuelu

 

"A o świcie pozwolę, by wybuchła moja radość, by dzielić się cudami tego, co moje oczy kontemplują i nadal pogłębiać pragnienie Jego przyjścia do każdego zakątka naszej ludzkości ..."

 

"Przyjdź, wschodzące Słońce, blasku sprawiedliwości i wiecznej światłości!".

 

Rachel Guillen rscj
tłumaczyła s. Violetta Zając rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA