Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Pod koniec lipca s. Ala, s. Basia i s. Ewa wraz z grupą 7 młodych kobiet udały się do Francji by przejść z Grane do Grenoble śladami św. Filipiny Duchesne. Zapraszamy do przeczytania świadectw od Bożeny i Hanki. Możecie też przeczytać relację s. Ewy.

 

Przekroczyć granice, aby poszukiwać magis- czyli jak być „bardziej”, „więcej”, „lepiej”, „pełniej”…

Te hasła towarzyszyły nam w pielgrzymce śladami św. Filipiny Duchesne- wyjątkowej siostry zakonnej, której życiowym pragnieniem i powołaniem okazała się służba rdzennym mieszkańcom Nowego Świata- Ameryki.

Trzy wieki wcześniej św. Ignacy z Loyoli nazwał tego rodzaju pragnienie, rodzące się w sercu jako „magis”. Św. Filipina zrealizowała je na swój własny, wyjątkowy sposób, który odkryła w głębi duszy jako naglące wezwanie. Przekroczyła granice- nie tylko te polityczne, kulturowe, ale przede wszystkim granice swojego serca.

Przez ponad tydzień wspólnego wędrowania, poznawania się, dzielenia życiem, rozmów, jedzenia i zwykłego (niezwykłego) bycia razem, staraliśmy się poszukiwać odpowiedzi, co dla każdego z nas znaczy dzisiaj, bardzo osobiście- „magis” i „przekroczyć (swoje) granice”. Pomagało nam w tym oderwanie się od codzienności, alpejskie krajobrazy, majestat gór, nowo poznani ludzie- tak różnorodni, patrzący inaczej, a zarazem tworzący wspólnotę.

A wszystko, aby „złapać” dystans i spojrzeć na nowo.

Ten cel zjednoczył nas na ten wyjątkowy tydzień. Byliśmy razem, „ponad” granicami, choć z tak różnych stron- z Francji, Węgier, Belgii, Hiszpanii, USA, z Polski…

W tym kontekście poszukiwaliśmy spotkania najważniejszego- z naszym Panem, w głębi naszych serc.

A myślę, że to spotkanie często bywa zaskakujące- i takim też się okazało dla mnie.

Paradoksalnie, poszukując mojego magis odkryłam, że dla mnie oznacza ono- mniej.

Mniej „zbawiania świata” na siłę i po mojemu, mniej „ciągnięcia zboża” w górę, aby szybciej rosło, mniej nadodpowiedzialności, mniej zamartwiania się o wszystko i o wszystkich.

A wtedy, mam nadzieję, zrobi się w końcu miejsce na więcej- zaufania sobie i swojej intuicji, więcej zgody na niedoskonałość i nieustanne bycie w drodze, więcej dostrzegania wartości prostego, codziennego życia, więcej radości z tego, co jest…

Bożena

 

„Na skałę zbyt dla mnie wysoką wprowadź mnie” (Ps 61)

Pielgrzymka śladami św. Filipiny Duchesne

Wybierając się na pielgrzymkę do Grenoble, chciałam przeżyć przygodę. Niedawno poczułam pragnienie zobaczenia Alp, więc po znalezieniu informacji o organizowanym wydarzeniu (hasła: „pielgrzymka”, „góry”, „Francja”, „siostry Sacre Couer” podziałały jak magnes) długo się nie zastanawiałam. W ostatniej chwili zmieniłam termin urlopu, kupiłam bilety na samolot i spokojnie przez cztery miesiące oczekiwałam dnia wyjazdu. W głębi serca czułam, że czeka mnie niesamowity czas. A wszystko dzięki świętej Filipinie J

Intuicja mnie nie zawiodła. Każdy dzień był niespodzianką i wyzwaniem. Ogranizatorzy pielgrzymki stworzyli dla nas przestrzeń do duchowego i fizycznego wzrostu. W jakim stopniu z tego skorzystamy, zależało od nas. Codzienna wędrówka, czas ciszy, dzielenie się w grupie były okazją do przyjrzenia się sobie i przemyślenia, jak mogę w swoim życiu naśladować świętą Filipinę. W dodatku obcowanie z naturą, która zawsze wzbudza we mnie pragnienie uwielbiania Boga, sprzyjało otwieraniu i „poszerzaniu” serca na to, co nowe i nieznane. Na drugiego człowieka.

Najbardziej budujące było dla mnie przebywanie w międzynarodowym gronie, któremu na ten krótki czas udało się stworzyć wspólnotę i z którym mogłam się dzielić wiarą. Taki ŚDM w pigułce. Cieszę się też, że odkryłam taką niesamowita świętą, od której chciałabym się nauczyć ufności Bożym planom, wytrwałości na modlitwie, przełamywania siebie, posłuszeństwa, miłości…

Pisząc te słowa, zaczęłam się zastanawiać, czy przeżyłam przygodę? Przeżyłam znacznie więcej ;)

Hanka

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA