Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

 

Życie z pasją, to głęboka tęsknota każdego człowieka, choć często zakopana pod stertą oczekiwań, frustracji, zabiegania i monotonii codziennego życia. Pan Bóg marzy o tym, żebyśmy to pragnienie odkopali w swoim sercu i zaczęli żyć w pełni.

Jeden z dokumentów naszego Zgromadzenia ma znaczący tytuł: „Otwierać się na pełnię życia. Ofiarować otrzymany dar.” Moim ulubionym fragmentem z tego dokumentu jest: „W tym decydującym momencie historii Jezus wciąż wzywa nas, byśmy były „Kobietami Jego Serca”, dając nam możliwość wsłuchania się raz jeszcze w marzenia Boga dla ludzkości. Pobudza nas to do tego, by każdą życiową aktywność przepełniać miłością. We wspólnocie pragniemy wspierać się wzajemnie z przekonaniem, że spełnienie tego marzenia jest możliwe.” To marzenie Boga dotyczy każdego z nas i wyraża się w samej misji Jezusa: „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości.”
(J 10,10)

Życie w obfitości, to nie kolekcjonowanie kolejnych doświadczeń i poszukiwanie nowych wrażeń, ale raczej życie na poziomie głębi. To nieustanne zafascynowanie Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą, które sprawia, że nigdy nie jest nudno, bo wciąż mamy tak wiele do odkrycia w każdym z tych obszarów. To podejmowanie ryzyka wychodzenia poza to, co znane, z zaufaniem Bożemu prowadzeniu. To też gotowość do wchodzenia w głębokie relacje bez lęku, że zostaniemy zranieni. To życie z sercem otwartym jak Serce Jezusa na krzyżu.

Życie pełnią kojarzy mi się z oddychaniem pełną piersią. Możemy wziąć głęboki oddech, kiedy nic nas nie krępuje, kiedy nasze płuca są sprawne. Podobnie w życiu duchowym, żeby zaczerpnąć pełnymi garściami z Bożych łask, musimy być wolni - niekoniecznie w sensie zewnętrznym, kiedy nic nas nie ogranicza i możemy w sposób nielimitowany wyrażać siebie, ale dużo bardziej w sensie wewnętrznym. Kiedy stajemy się wolni wobec różnego rodzaju przywiązań, nałogów, opinii innych czy powinności, nasze serce może swobodnie poruszać się w Bożej przestrzeni, odnajdując pokój i radość nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

To, co w codzienności może nam tę radość życia odbierać, to ciągły brak równowagi między pracą, odpoczynkiem, rodziną, przyjaciółmi, modlitwą, wspólnotą, samotnością… Jeśli jesteśmy skupieni wyłącznie na sobie i szukamy tylko zaspokojenia własnych potrzeb, nie osiągniemy wewnętrznego pokoju. Staniemy się jak sadzawka, w której woda będzie tylko gnić. Życie w pełni, to życie oddane drugiemu człowiekowi, a przede wszystkim Bogu. Jak mówi wspomniany już dokument, mamy stawać się „kanałami Dobrej Nowiny” dla tych, którzy jej potrzebują. Nie rzadko jednak zdarza nam się tak dużo udzielać z naszego źródła, że brakuje czasu i sił, by ten zbiornik nieustannie napełniać. Jeśli skupimy się tylko na służeniu innym, okaże się, że w końcu nie będziemy mieć już z czego czerpać. Dlatego tak ważna jest harmonia – żeby nasze przyjmowanie i dawanie miłości było jak wdech i wydech, które są źródłem życia dla nas i dla innych.

Równie ważna jest umiejętność bycia tu i teraz. To zadanie może okazać się bardzo trudne, bo nasze myśli uciekają w wir wspomnień, planów na przyszłość i niekończącej się listy zadań. Często nie potrafimy zachwycić się pięknem otaczającego świata czy smakiem i aromatem filiżanki herbaty, ale nie umiemy też dać się poruszyć cierpieniem bliźnich i przyjąć prawdę o własnej słabości. Życie z pasją to ćwiczenie się w uważności i pozwolenie by pochłaniało nas to, co najważniejsze. Jeśli naszą pasją stanie się naśladowanie Jezusa, coraz bardziej skupieni będziemy na Nim samym, a wtedy wiele codziennych spraw nabierze innej perspektywy. Zaczniemy pełniej przeżywać to, co nas spotyka, współodczuwać ze światem, z troską pochylać się nad drugim człowiekiem, ale też nad sobą. Będziemy dostrzegać dobro i nadzieję tam, gdzie wydaje się ona stracona i staniemy się zdolni, by budować Królestwo Boże na ziemi.

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA