Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wszystek lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją na środku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, kobietę tę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli Go o co oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. (J 8, 1-11)

 OBRAZ:

Zobaczę jak wczesnym rankiem pusta świątynia stopniowo napełnia się ludźmi. Jezus po nocy spędzonej na modlitwie czeka na każdego człowieka, który zechce słuchać.

 PROŚBA:

Będę prosić o to, by usłyszeć, co Bóg mówi do mnie. Niech gwar tłumu, szarpanina i padające oskarżenia nie zagłuszą tych najcenniejszych słów.

 

1. Wszystek lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał.

Ludzie przychodzą, aby słuchać Jezusa już o brzasku. Co spowodowało, że tak wcześnie rano biegną do świątyni. Dlaczego nie poszli do swoich prac? Przecież mają swoje pilne zobowiązania, pracują ciężko na utrzymanie swoich rodzin, borykają się z trudnościami i cierpieniem. Tymczasem zostawili wszystko i przyszli by słuchać Jezusa.

Dołączę się do tego tłumu, zostawię wszystko, co zajmuje moją głowę i serce, i stanę przed Bogiem, aby Go słuchać.

Jezus zaś przyszedł do świątyni po nocy spędzonej na Górze Oliwnej. Tam rozmawiał ze swoim Ojcem. Wszystko cokolwiek powie zgromadzonym będzie tym, co Bóg chce im przekazać.

 

2. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?

Atmosferę skupienia i zasłuchania przerywa grupa uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Przyprowadzają oni kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Ona sama i jej uczynek mają posłużyć jako pretekst do oskarżenia Jezusa.

Faryzeusze i uczeni w Piśmie są duchowymi przywódcami Izraela. Strzegą porządku moralnego i zachowania Tradycji w oparciu o Prawo Mojżesza. A jednak nie przyszli do świątyni, aby słuchać, nie przyszli pytać o wolę Boga. Ich pytanie to gra polityczna, która ma obronić ich wizję państwa i umocnić ich władzę nad Izraelem. Już od dawna traktują Naród Wybrany jako teren własnych rozgrywek, realizacji własnych ambicji i interesów. I w swym dążeniu do realizacji własnego dobra stali się już tak ślepi, że nie wahają się nawet postawić na szali ludzkie życie.

W jaki sposób realizuję moje pragnienia, moje plany, ambicje, marzenia. Jak dążę do realizacji moich celów. Czy czasem z powodu mojej determinacji nie odmawiam komuś należnego mu czasu, uwagi, miłości, przebaczenia. Jakim paragrafem ja próbuję się zasłonić. Czy stać mnie na to, by stanąć przed Bogiem i z głębi serca zapytać: „ Moja praca, otoczenie, zdrowy rozsądek, życie nakazuje mi… A Ty co mówisz?”

 

3. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?

Po środku świątyni stoi kobieta. Możemy wyobrazić sobie jak wygląda. Z pewnością ci, którzy ją przyprowadzili nie obeszli się z nią łagodnie. Potargane włosy, rozdarte ubranie, może siniaki. Stoi sama, bezbronna. W napiętej ciszy rozlega się wyrok: kamienowanie.

Być może to straszne słowo porusza do głębi Serce Jezusa, które samo wkrótce usłyszy: Ukrzyżuj! Jak blisko jest Jezus tej kobiety, teraz w chwili największego zagrożenia i największej ciemności.

Kobieta raczej nie zdaje sobie z tego sprawy, może nawet nie patrzy na Jezusa. Może ma przed oczami całe swoje życie, które teraz wydaje się zbyt krótkie. Nie wiemy, dlaczego zaryzykowała tak wiele. Nie wiemy jaki głód popchnął ją do takiego czynu. Jej serce skrywa tajemnicę znaną tylko jej samej i Jezusowi. Na zewnątrz widać tylko wstyd odrzucenie, pogardę i przemoc.

Popatrzę na te miejsca w moim sercu, które usłyszały wyrok śmierci. Na te, które odrzucili inni i te, które sam odrzuciłem. Stojąc w obecności Jezusa wysłucham padających oskarżeń, a potem zapytam: „A Ty co mówisz, Panie?”

 

4. Pozostał tylko Jezus i kobieta.

Wobec słów, które wypowiedział Jezus, wobec znaków, które napisał wszyscy oskarżyciele odeszli zawstydzeni. Pozostał tylko Jezus i kobieta…

Zostanę sam na sam z Jezusem. Usłyszę słowa: „I Ja ciebie nie potępiam”. W ciszy, która jest wokół mnie i w ciszy mego serca stanę przed Nim jak otwarta księga i powiem Mu to, co w tej chwili najbardziej pragnę Mu powiedzieć.

 

Na zakończenie odmówię Któryś z nas cierpiał rany…

 przygotowała s. Iwona Baryś rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA