Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

„Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła". Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. (Łk 15, 3-7)

 

Obraz: Wyobraź sobie Jezusa, który idzie drogą w skwarze dnia. Jest brudny, zakurzony, mokry od potu, ale na Jego twarzy maluje się ogromna radość. Jezus niesie owieczkę, którą znalazł po długich poszukiwaniach. Tą owieczką jesteś ty.

Prośba o owoc: Proś o poznanie i doświadczenie, jak bardzo Bóg Cię kocha, zwłaszcza wtedy, gdy pobłądzisz w grzech.

 

1. Któż z was?

Tak postawione pytanie jest prowokacją ze strony Jezusa. On wie, że żaden z Jego słuchaczy w ten sposób by nie postąpił. Takie zachowanie przeczyłoby ludzkiej logice. Nikt rozsądny nie zostawia stada składającego się z 99 owiec bez opieki na pustkowiu, gdzie w każdej chwili mogą pojawić się wilki, by iść szukać tej jednej, która się zgubiła po drodze. Owcę, która oddalała się od stada pasterz przywoływał z powrotem rzucając w nią kamieniami. Gdy to nie skutkowało i sytuacja się powtarzała łamał jej nogę lub zabijał, by inne owce nie brały z niej przykładu. Taka jest ludzka logika sprawiedliwości. Tym bardziej pasterz nie fatygowałby się w szukaniu tej, której już nie widać w zasięgu wzroku, spisując ją na straty ani nie spraszałby sąsiadów i przyjaciół, gdyby zguba jakimś trafem się znalazła. Koszty takiego świętowania przekroczyłby zapewne znacznie wartość samej owcy.

Jezus z tym pytaniem nie zwraca się jednak do pasterzy owiec, ale do pasterzy ludu izraelskiego: do faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Prowokując, chce im uzmysłowić, że logika sprawiedliwości i opłacalności nie może się odnosić do dzieci Bożych, które pobłądziły na ścieżkach życia. Tutaj potrzeba logiki serca, które szuka aż znajdzie, a gdy znajdzie promienieje radością.

Popatrz na swoje życiowe doświadczenia. Kiedy się oddalałeś od bliskich, przyjaciół z powodu niezrozumienia, różnicy poglądów, doznanej krzywdy lub buntu, czego potrzebowałeś, by wrócić, pojednać się, być znowu razem, poczuć się częścią wspólnoty? Czy czułeś, że ktoś się martwi o Ciebie, walczy o relację z Tobą? Czego pragnąłeś w tamtych chwilach najbardziej? A czego doświadczałeś w rzeczywistości?

 

2. Aż ją znajdzie

Kiedyś usłyszałam historię opartą na tym fragmencie Ewangelii, która zapadła głęboko w moim sercu. Historię, która rozgrywa się pomiędzy słowami: „gdy ją znajdzie” a „bierze z radością na ramiona”. Opowiada o tym, że Jezus znajduje zabłąkaną owieczkę zaplątaną w gałęzie ciernistego krzewu. Owieczka jest już bardzo zmęczona próbami oswobodzenia się z potrzasku i poraniona przez ciernie, ale z lęku przed zbliżającym się Jezusem zaczyna szarpać się jeszcze bardziej, przysparzając sobie dodatkowych cierpień. Jezus zaczyna rozchylać gałązki cierniowe tak szybko jak to tylko możliwe, sam raniąc swoje dłonie, by oszczędzić bólu owieczce. Kiedy ją wydostaje bierze w ramiona i dopiero wtedy owieczka się uspakaja.

Ta historia jest metaforą naszego zachowania w sytuacji uwikłania w grzech. Próbujemy sami się z niego wydostać, szarpiąc się jak ta owca i przyczyniamy się do tego, że grzech rani nas coraz bardziej. A kiedy pojawia się Jezus (np. w osobie kogoś nam życzliwego lub w sakramencie pojednania) z lęku nie pozwalamy sobie pomóc, pogrążając się jeszcze bardziej w cierpieniu.

Ale On jest cierpliwy, wytrwały, gotowy ponieść ofiarę, aby cię uwolnić i opatrzeć twoje rany.

Zauważ, że to Jezus – Pasterz szuka owcy. Owca potrzebuje tylko zaufać, że zostanie odnaleziona.

Czy doświadczyłeś w swoim życiu takiego spotkania z Jezusem Dobrym Pasterzem? Czy doświadczyłeś, że Twoje pragnienie przylgnięcia do Niego na nowo, zobaczenie, że błądzisz i chęć zmiany swego życia na lepsze to przede wszystkim Jego łaska a nie Twój ogromny wysiłek? Jak się zachowujesz, co czujesz wobec siebie, wobec Boga, gdy doświadczasz swojej słabości w wierze, swojej grzeszności? Chcesz sam to naprawić? A może powierzasz się przede wszystkim Jego miłosierdziu, z ufnością Jego dłoniom, które chcą cię uwolnić i uzdrowić?

  

3. Większa radość w niebie.

Dlaczego większa jest radość, z tych, którzy pobłądzili niż z tych, którzy są sprawiedliwi?

Może dlatego, że nie błądzą tylko ci, którzy nie szukają, nie podejmują wyzwań, nie ryzykują ,a co za tym idzie, którzy nie rozwijają się, nie zmieniają, nie wzrastają i nie weryfikują swojej „ludzkiej” sprawiedliwości.

Sprawiedliwi to ci, którzy swoje życie kształtują w oparciu o prawo a nie o relację. Postępują zgodnie z przepisami, dlatego są nieskazitelni i samowystarczalni. Nie potrzebują Boga. Może nawet uważają, że to Bóg potrzebuje ich pomocy, by pouczać innych jak mają żyć. W rzeczywistości to ludzie nieszczęśliwi, bo żyjący w iluzji swojej doskonałości. „Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” (Mk 10, 18). To samo można powiedzieć o sprawiedliwości. Jezus w ten sposób daje nam do zrozumienia, że wszyscy potrzebujemy Jego pomocy, Jego łaski. Sprawiedliwi to tak naprawdę grzesznicy, którzy się jeszcze nie nawrócili. Bo nawrócenie to zmiana myślenia, wyjście poza dotychczasowe schematy widzenia. To droga, proces całego życia. A Jezus sam o sobie mówi: „Ja jestem drogą i prawdą i życiem” (J 14, 6). Ci, których Jezus nazywa sprawiedliwymi nie zobaczyli jeszcze, że ich postrzeganie Boga i życia (zamknięte w przepisach prawa) w rzeczywistości zamyka ich w więzieniu własnych wyobrażeń, nie pozwalając na wejście w prawdziwą, intymną relację z Tym, który daje życie w pełni, który wyzwala i leczy rany zadane przez grzech: nasz i innych ludzi.

Kim jest dla Ciebie Bóg? I kim ty jesteś dla Niego? Jak na siebie patrzysz: jak na grzesznika, który wciąż potrzebuje nawrócenia, czy jak na sprawiedliwego? Czego pragniesz bardziej być nieskazitelnym, czy być w relacji z Bogiem? Może pragnienie bycia sprawiedliwym przede wszystkim nie pozwala Ci spotkać się z Jezusem, wejść z Nim w głęboką relację przyjaźni, tak jak w przypadku faryzeuszy i uczonych w Piśmie?

Odmów modlitwę: Ojcze nasz.

Przygotowała Renata Ryszkowska rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA