Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Photo by Phil Hearing on Unsplash

 

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki]. (Łk 2,16-21)

 

 

Znajdź sobie czas i miejsce, które pomogą Ci się skupić. Proś Ducha Świętego, aby Twoja modlitwa podobała się Bogu i by otworzył Twoje serce na to, co chce Ci powiedzieć.

 

Obraz: wyobraź sobie spotkanie pasterzy ze Świętą Rodziną w stajni betlejemskiej. 

Prośba: o zobaczenie Jezusa w każdym napotkanym człowieku.

 

1. „Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Dzieciątko leżące w żłobie.”

Pasterze są w tej scenie podobni do Maryi. Uwierzyli i z pośpiechem idą zobaczyć nowonarodzonego Mesjasza. Podobnie, jak Maryja, która udała się z pośpiechem w góry, by pomóc Elżbiecie. Nie mogą się doczekać, żeby zobaczyć to, co oznajmił im anioł. Słowa anioła dodają im siły do oderwania się od trudu codziennej pracy i  pójścia za głosem serca – chcą ujrzeć Tego, na którego tak długo czekali. 

Bóg w moim życiu również oznajmia mi radosną nowinę, że narodził się Chrystus.  Posługuje się do tego ludźmi, którzy mnie otaczają, wchodzi w moją „szarą” codzienność ze światłem nadziei nowego życia. Czy potrafię uwierzyć, że jest to naprawdę możliwe? Czy jestem w stanie zostawić swój trud i odważyć się na poszukiwanie odpowiedzi o sens mojego życia? Czy pozwalam Bogu przebić się przez ciemność nocy ze światłem Jego radości? Przypomnę sobie, kiedy tak było w moim życiu.

 

2. „Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.”

Maryja jedna nie zdziwiła się tym, co pasterze opowiadali. Rozumie ich rozpoczynającą się przygodę wiary, bo sama otrzymała dar, który przerasta wszelkie ludzkie myślenie. Nie stara się zrozumieć tego, co do końca jest tajemnicą, ale przyjmuje z wiarą to, co czyni Bóg w życiu jej i tych, którzy do niej przychodzą. Całą rzeczywistość rozważa w swoim sercu. Patrzy sercem na cuda, które dzieją się wokół niej i jej Syna. Wierzy pasterzom.

Maryja rodzi Chrystusa dla świata, uczy jak z wiarą przyjmować wydarzenia naszego życia. Pokazuje, jak dostrzegać Boga w człowieku, którego spotykam na swojej drodze. W każdym, nawet w tym, po którym bym się tego najmniej spodziewał. Jak patrzę na drugiego człowieka? Czy widzę w nim Boga, który przychodzi do mnie?

 

3. „A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im było powiedziane.”

Pasterze nie zostali w betlejemskiej stajence. Wrócili do domu, do swoich zajęć, do swojego trudu. Ale…wrócili przemienieni. Zobaczyli Boga, który przyszedł na świat, uwierzyli w Niego. Nie przeszkadzały im warunki zewnętrzne, uwierzyli, że Bóg narodził się w nędznej stajni, nie zmyliły ich oczy ciała, bo patrzyli sercem. Wrócili pełni radości i nie trzymali tej wieści dla siebie. Wielbili Boga, uwierzyli w Jezusa i stali się jednymi z pierwszych świadków Wcielenia.

Zaczyna się kolejny rok mojego życia. Co zrobię z tym cudem narodzin Boga-Człowieka? Czy chcę, żeby zmienił on moje życie? Czy chcę świadczyć o tym, że Bóg przychodzi, żeby dać światu pokój i prawdziwą radość? Czy ten obraz nędznej szopy nie zniechęca mnie do głoszenia Jezusa? Czy uwierzę, tak jak pasterze?

 

Porozmawiam o tym z Maryją. Odmówię Zdrowaś Maryjo

przygotowała s. Lidka Gołębiewicz rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA