Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Photo by Joshua Earle on Unsplash

 

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Podczas modlitwy wygląd Jego twarzy się zmienił, a Jego ubranie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się obudzili, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: "Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza". Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie". W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. Oni zaś zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli. /Łk 9,28b-36/


Obraz: Jezus zabiera Piotra, Jakuba, Jana i Ciebie, i idzie z wami na górę. Doświadcz pustki i ciszy zalegającej dookoła. Poczuj przyspieszone bicie serca, swój oddech i ból mięśni od wspinania się. Gdy dotrzesz na szczyt, zobacz widok, jaki się z tego miejsca rozpościera, napełnij się jego pięknem. Z góry świat wygląda inaczej niż z bliska. Tak samo jak nasze życie, gdy spojrzymy na nie z tej szerszej – Bożej perspektywy.


Prośba: Poproś o doświadczenie Bożej obecności, o rozpoznawanie jej w konkretnych sytuacjach, o dar dostrzegania tego, co Bóg, gdy patrzy na wydarzenia Twojego życia.


1. „Podczas modlitwy …”

Przemienienie dokonuje się podczas modlitwy. Tutaj dopiero możemy w pełni rozpoznać Boga w tym, co ludzkie, w naszej zwyczajności, codzienności. Na modlitwie jesteśmy w stanie rozpoznać Jego Twarz w twarzach tych, których spotkaliśmy, Jego obecność w minionych wydarzeniach. On się nam wtedy objawia.

Czym dla ciebie jest modlitwa? Czego na niej szukasz? Czego po niej oczekujesz?


2. „Gdy się obudzili zobaczyli …”

Modlitwa to czas „budzenia się” do życia w Bogu. Spojrzeć na swoje życie w Bożej obecności, razem z Nim, to otworzyć oczy. Bóg jest światłem, które rozświetla każdą ciemność i pozwala widzieć wyraźnie; widzieć naprawdę. On pozwala nam zobaczyć ukrytą rzeczywistość, czyni widzialnym to, co do tej pory było przed nami zakryte.
Bo sami możemy patrzeć i nie dostrzegać: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli …” (Mt 13, 14-15). Gdy nie zamykamy oczu na to, co niewygodne, co nas przeraża, zawstydza to pozwalamy Bogu, by nas przemieniał.

Czego nie chcesz zobaczyć? Na co wolisz zamknąć oczy w swoim życiu?


3. „Jego słuchajcie”

I mówił im: «Uważajcie na to, czego słuchacie. » (Mk 4, 24). Słuchać Jezusa, nie świata, to słuchać poruszeń swojego serca i rozeznawać je. Dostrzegać skąd pochodzą i dokąd prowadzą. Uczucia, pragnienia, pomysły, które się w nas rodzą pod wpływem jakiegoś impulsu (zdarzenia) dają nam energię do działania lub przed nim blokują. Mówią nam, co jest dla nas ważne, co nami kieruje, czego unikamy, za czym tęsknimy. Wsłuchując się w nie, z Bożą pomocą, możemy rozpoznać kierunki naszego rozwoju lub upadku.

Czy słuchasz poruszeń swego serca? Czy wsłuchujesz się w uczucia, emocje, które się w tobie rodzą? O czym ci one mówią? Do czego zapraszają? Gdzie pociągają?


4. „Oni zaś zachowali milczenie …”

Tajemnicy Bożego przychodzenia, Jego działania w nas nie da się opowiedzieć, wyrazić natychmiast. Nie wszystko możemy zrozumieć od razu. Doświadczenie Bożej chwały (Jego bliskości, piękna) wymaga, by je zatrzymać w sobie, pokołysać, ponosić, – pozwolić, by nas przemieniało w swoim czasie – tak jak czyniła to Maryja: „zachowywała wszystkie te słowa i rozważała je w swoim sercu” (Łk2, 19; por Łk 2, 51). Trwać wobec tajemnicy to móc później zobaczyć i usłyszeć więcej, to dać się zaskoczyć, zdumieć, to stawać się bardziej wrażliwym na Boże przychodzenie.

Czy pozwalasz Bogu być Tajemnicą, która objawia się stopniowo, tak jak On chce i kiedy widzi ku temu najlepszy moment? Czy poprzez postawę twego serca wymuszasz na Nim, by działał według twoich wyobrażeń?


Modlitwa pozwala nam zatrzymać się z Bogiem nad naszym życiem, by zobaczyć i usłyszeć „więcej” niż to, co zewnętrzne, widzialne, zmysłowe. Przyjąć to, co zobaczymy i usłyszymy, zachwycić się tym lub zasmucić to pozwalać się temu przemieniać.


Odmów: Ojcze nasz.

przygotowała s. Anna Żamojda rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA