Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Caravaggio, Niewierny Tomasz; źródło: Wikimedia Commons

 

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: ”Widzieliśmy Pana!”. Ale on rzekł do nich: ”Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: ”Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: ”Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: ”Pan mój i Bóg mój!”. Powiedział mu Jezus: ”Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego (J 20,19-31).

 

 

Modlitwa przygotowawcza: Aby wszystkie moje decyzje, czyny i zamiary były skierowane ku Panu Bogu i Jego chwale.


Wyobraź sobie apostołów w Wieczerniku; najpierw zaryglowanych, zalękniętych, do których przychodzi zmartwychwstały Pan. Zobacz jak rodzi się w nich radość, jak im powraca życie. Bądź z nimi, gdy przychodzi nieobecny dotąd Tomasz, jak mu z entuzjazmem opowiadają o spotkaniu z żywym Mistrzem. Wczuj się w napięcie, jakie pojawia się między apostołami, twarda i pełna wątpliwości a jednocześnie zapewne też tęsknoty, może i zazdrości postawa Tomasza, zderzenie się radości apostołów z brakiem przyjęcia jej przez jednego z nich. Cały tydzień wspólne życie w tym wewnętrznym zmaganiu wspólnoty. Ponowne przyjście Pana, tym razem szczególnie do Tomasza i przemiana Tomasza.


Prośba o owoc: o łaskę żywej wiary w zmartwychwstanie Pana.

 

1. ”Widzieliśmy Pana!”.

Apostołowie po spotkaniu z żyjącym Panem dają świadectwo swemu współbratu i zderzają się z niewiarą, nie przyjęciem. Po kim jak po kim, ale po jednym z nich mogli się spodziewać przyjęcia tej Dobrej, jakże upragnionej, Nowiny. A jednak świadectwo zostaje odrzucone. Może bywa to także i naszym doświadczeniem. Trudno współczesnemu człowiekowi przyjąć słowo świadectwa.

Jednak nawet w takiej niełatwej atmosferze pozostają razem, potrafią tworzyć wspólnotę. Kiedy za tydzień Jezus ponownie przychodzi są wszyscy razem. Ani Tomasz nie odszedł ze wspólnoty, której nie rozumie, ani reszta nie pozostawiła Tomasza, który odrzucał ich świadectwo. Do takiej nieidealnej wspólnoty przychodzi Jezus i objawia Siebie pokazując swoje rany.

Podziękujmy Panu za wspólnoty, w których jesteśmy, byliśmy a szczególnie wspólnotę Kościoła, w której usłyszeliśmy świadectwo spotkania Zmartwychwstałego i z łaską Ducha Świętego przyjęliśmy je.


2. ”Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.

Droga wątpliwości i pragnienia namacalnych dowodów aż do jednego z najgłębszych wyznań wiary to dynamika chrześcijańskiej wiary w zetknięciu z rzeczywistością zmartwychwstania, spotkania z uwielbionym Jezusem.

Pan Jezus przychodzi pokornie i pozwala dotknąć swoich ran, byle tylko Jego uczeń uwierzył, przyjął prawdę o zmartwychwstaniu. Bóg tak wiele zrobi byśmy tę prawdę przyjęli głębią serca, bo to jest nasze życie, bo zmartwychwstanie potrzebne jest nam, bo to, przez co przeszedł Jezus Chrystus, jest DLA MNIE, jak wielokrotnie przypomina nam św. Ignacy w Ćwiczeniach Duchowych.

Co jeszcze Pan Bóg musi zrobić, byśmy przyjęli całym naszym zżyciem prawdę o zmartwychwstaniu?


3. "Pan mój i Bóg mój"

To jedno z najbardziej osobistych i najgłębszych wyznań wiary chrześcijańskiej.

W całym Starym Testamencie te dwa słowa bardzo często występują razem: „Pan, twój Bóg”; „Panie i Boże”; „mój Boże i Panie”. Tomasz w spotkaniu z Jezusem ukazującym mu swoje rany utożsamia Go z samym Jahwe. Trzeba być Żydem i to jeszcze sprzed 2 tysięcy lat, by dotknąć choć trochę tego, co się w tym momencie wydarzyło w życiu pobożnego Żyda Tomasza. Bóg, którego nawet Mojżesz nie mógł oglądać twarzą w twarz, którego wizerunków nie wolno było sporządzać; teraz Ten Bóg jest przed Tomaszem, i Tomasz niejako wbrew całej swojej dotychczasowej wierze, kulturze, doświadczeniu uznaje w Jezusie zmartwychwstałym Boga i Pana, i czyni to bardzo osobiście.

Każdy w swoim własnym doświadczeniu wiary potrzebuje takich momentów spotkania z żyjącym Panem i przyjęcia sercem, egzystencją swojego życia tej najgłębszej rzeczywistości naszej wiary; nasz Bóg dla nas oddał swoje życie, dla nas pokonał śmierć powstając z martwych i dla nas pozostał w Eucharystii, byśmy już nigdy nie byli sami i nie uwierzyli śmierci.

Jeżeli Ten, który pokonał śmierć jest MOIM BOGIEM I PANEM to życie buduje na potężnej skale.


Na zakończenie
porozmawiaj z Panem o twojej wierze w Jego zwycięstwo nad śmiercią, w to że jest PANEM i BOGIEM, i to osobiście przez ciebie przyjętym; porozmawiaj o twoim zaufaniu Jego potędze wobec doświadczania różnych wątpliwości, pytań, dramatów jakie przynosi konkretna rzeczywistość.


przygotowała s. Renata Ryszkowska rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA