Siostra Róża Biegańska rscj od lat pracuje na misjach w Afryce, najpierw w Kongo,gdzie przeżyła wojnę a teraz w Czadzie. Tutaj dzieli się z nami swoją pracą pośród osób zarażonych wirusem HIV. Obecnie w leczeniu mamy ponad 340 chorych, ponadto 120 dzieci sierot i półsierot, ofiar HIV/AIDS, którym pomagamy materialnie. Kilka osób jako akompaniatorzy chorych i dzieci sierot pomaga nam w tej pracy bezinteresownie, otrzymując na koniec miesiąca drobną zachętę materialną.

Swoją pracę misyjną w Afryce rozpoczęłam w 1995 w dawnym Zairze a obecnym Kongo. Pracowałam tam jako odpowiedzialna za przychodnię i porodówkę lecząc chorych i prowadząc kampanie profilaktyczno-zapobiegawczą (szczepienia, nauczanie o zwalczaniu i zapobieganiu chorobom.). Od roku 2001 pracuje w Czadzie. Początkowo przez osiem lat pracowałam w duszpasterstwie młodzieży a obecnie od 3 lat prowadzę przychodnie „CEDIAM”. Jest to centrum diecezjalne edukacyjno-lecznicze do walki z wirusem HIV i zapobieganiu chorobie AIDS, oraz towarzyszeniu osobom chorym.Powstało ono osiem lat wcześniej z inicjatywy pani Anny Lonsdorfer (kooperantki niemieckiej) w dwóch małych pomieszczeniach parafialnych. Początkowo była tylko sensybilizacja i odwiedzanie chorych. Trzy lata później, gdy zatrudniła ona pielęgniarza, który zrobił swoją specjalizację z HIV/AIDS rozpoczęto robić testy na wykrywalność tego wirusa. Do przychodni zaczęło przychodzić coraz więcej osób, więc pomieszczenia stały się zbyt małe. Potrzebne było miejsce na laboratorium, sale konsultacji medycznych, biuro, sale na robienie counseling tzn. przygotowania do robienia testów i dawania wyników. Po pięciu latach, gdy umowa z panią Anną się skończyła i nie było, komu przejąć odpowiedzialności biskup poprosił mnie bym podjęła tę pracę.

 W roku 2008 diecezja wypożyczyła nam jeden opuszczony od kilku lat budynek do prowadzenia tej działalności dla dobra tamtejszej ludności. Rozpoczęłam od wielkiego remontu. Po kapitalnym remoncie mogę już inaczej funkcjonować. Mamy coraz więcej pracy i potrzeby są ogromne gdyż jest nas tylko dwoje a pracy przybywa. Również potrzeby materialne i finansowe są coraz większe. Potrzebujemy środków na: zakup leków, testów, sprzętu medycznego i do laboratorium, strzykawek, przyborów szkolnych dla dzieci, żywności dla sierot, wypłatę dla jeszcze jednego pielęgniarza, którego potrzeba zaangażować. Nasza działalność jest możliwa przede wszystkim dzięki wsparciu finansowym dobroczyńców.

 

Obecnie w leczeniu mamy ponad 340 chorych, ponadto 120 dzieci sierot i półsierot, ofiar HIV/AIDS, którym pomagamy materialnie. Kilka osób jako akompaniatorzy chorych i dzieci sierot pomaga nam w tej pracy bezinteresownie, otrzymując na koniec miesiąca drobną zachętę materialną. Od ubiegłego roku nasza przychodnia została wytypowana do szkolenia kadry medycznej w tym kierunku, więc mamy pielęgniarzy na stażach formacyjnych i praktycznych w kierunku HIV/AIDS.

 

Jedynie dzięki pomocy boskiej i ludzkiej możemy tam pracować w takich warunkach, w temperaturze ponad 50 stopni, dla tych najbardziej biednych, chorych, opuszczonych na większą chwalę Serca Jezusa i Maryi.  

                                                s. Róża Biegańska rscj